Archive for the ‘CIEKAWE MIEJSCA’ Category

mediolan 2010 cz.1 – moroso

poniedziałek, kwiecień 19th, 2010

uff…udało się wrócić, chociaż chmura próbowała mi to uniemożliwić.
Pociągiem do Wiednia (11h), potem autem do Krakowa (kolejne 5) – i jestem. Wyposażona w zestaw wrażeń z targów w Mediolanie, czyli iSaloni 2010.

Zacznę od Moroso – bo lubię, bo podobało mi się ich zeszłoroczne stoisko (robilo chyba największe wrażenie na targach 2009), bo Moroso to Moroso. I kropka.

W tym roku Moroso zbudowało swoją ekspozycję ze styropianowych elementów, co stworzyło biały lasek w którego zakamarkach zaparkowane były meble.

Wygląda to tak:

A meble? Jak zwykle trochę dziwne, trochę śmieszne i zdecydowanie bez oglądania się na innych, popatrzcie.

(więcej…)

xy+z

sobota, marzec 13th, 2010

Jeszcze jeden wieszak z ImmCologne2010, już niestety ostatni:

XY+Z zapojektowała para z Nowej Zelandii- Emma Fox Derwin i Nigel Groom. Pomysł jest równie prosty jak w przypadku Siluet’a, ale podejście do wyginania – zupełnie inne. Wieszak został wymyślony do wieszania kompletnego męskiego garnituru, więc zmieści się tu koszula, marnarka, spodnie, krawat i buty. Wszystko można przyczepić, powiesić lub rozłożyć na specjalnie uformowanych wypustkach. Całość jest stalowa, polakierowana z lekką fakturą, zapobiegającą zsuwaniu się zawieszonych rzeczy.

Mandy i Maik dzielą prądem

piątek, marzec 12th, 2010

Oto Mandy i Maik:

Elektryzującą parę zaprojektował David Oelschlager i pokazano ją na ImmCologne w ramach prezentacji University of Art and Design Halle, którego jest absolwentem.

W ulotce M&M David pisze po prostu:
„Poczwórne lub sześciokrotne gniazdko elektryczne którego nie trzeba ukrywać”.

Mom zdaniem nie tylko nie trzeba ukrywać, ale należy trzymać je na widoku i cieszyć oko.

Mandy i Maik to póki co prototypy – mam nadzieję, że już niedługo!

bodega paco gongora

czwartek, marzec 11th, 2010

Sewilla, Calle Padre Marchena 1. Mała uliczka niedaleko katedry.Restauracja – nie dizajnerska – bardzo mała, dość stara i mocno zużyta. Kelner Manolo przynosi menu z którego niewiele rozumiem, bo mój hiszpański pozwala przeżyć, a nie rozumieć niuanse w nazewnictwie ryb i owoców morza. Czytam Kunderę, zamawiam cokolwiek. Wybiera Manolo. Przynosi wino, potem serię małych talerzyków. Pierwszy kęs…znalazłam swoje miejsce na ziemi. Jem obiad i kończę książkę razem z mocną kawą. Następnego dnia wracam, czytam coś innego, nie pamiętm już co (minęły 4 lata). Znów wybiera Manolo. Czytam, podchodzi Manolo, przeprasza, ale jest 17, zamykają. Przenoszę się z książką do baru obok,Manolo rozmawia z barmanem i przynosi mi szklankę. Żegna się i wychodzi. Piję coś migdałowego, do końca książki.

(więcej…)

odbiło WARPowi…

czwartek, marzec 11th, 2010

… odbiło się. Wszystko co na nim stoi. Popatrzcie:

(więcej…)