mediolan 2010 cz.1 – moroso

uff…udało się wrócić, chociaż chmura próbowała mi to uniemożliwić.
Pociągiem do Wiednia (11h), potem autem do Krakowa (kolejne 5) – i jestem. Wyposażona w zestaw wrażeń z targów w Mediolanie, czyli iSaloni 2010.

Zacznę od Moroso – bo lubię, bo podobało mi się ich zeszłoroczne stoisko (robilo chyba największe wrażenie na targach 2009), bo Moroso to Moroso. I kropka.

W tym roku Moroso zbudowało swoją ekspozycję ze styropianowych elementów, co stworzyło biały lasek w którego zakamarkach zaparkowane były meble.

Wygląda to tak:

A meble? Jak zwykle trochę dziwne, trochę śmieszne i zdecydowanie bez oglądania się na innych, popatrzcie.

Na pierwszy ogień chciałabym pokazać Wam Moroso w nurcie przetworzonego etno:

Widzicie w tych fotelach skorpiony ubrane w ludowe skafanderki? To „Shadowy”. Dla mnie są jak śmieszne robale wdzięczące się do publiczności na zewnętrznych ścianach stoiska.
Bardziej rzeźby niż meble, bo ich wygoda nie oszałamia. Ale kto siedziałby na skorpionach? One mają cieszyć oko.

 

Ta poducha to fotel z czegoś bardzo sztucznego wypełnionego czymś jeszcze bardziej sztucznym. Obicie (pokrowiec?) jest zadrukowane w dzianinowy wzorek. Fotel służy do zapadania się, z całą pewnością nie do siedzenia w minispódniczce i szpilkach.

Tu  Antibodi i Tropicalia. I jeszcze rurowy taboret, którego nazwy nie kojarzę. Wszystko wygląda jak wydziergane na szydełku przez dzieci-kwiaty.

I podnóżek Sushi Collection.  W tle superfotel z podnóżkiem (nazwy nie pamiętam, ale siedziałam, bardzo przyjemnie było).

A tu ślimaczki, czyli fotele Helix w obiciach na czasie, czyli prosto z lat 60.

I fotel który wywoła łzę tęsknoty u każdego, kto pamięta duże fiaty (tzw. duże kwiaty) i drewnianokulkowe pokrowce masujące na fotelach kierowców. Czujecie klimat?

Pokażę Wam też elementy reprezentujące inny nurt, w tym roku w zaniku w Moroso, za to intensywnie promowany w zeszorocznym Mediolanie – styl zużyto-bylejaki, młodzieżowo-poplamiony i odjechanie-niestaranny.

Jak w tej sofie…

…która służy do leżenia, jedzenia czipsów i pizzy i oglądania seriali.

A tu fotel z odpadów kosmicznych albo z kocy termicznych (fajnie się w tym siedzi) :

Tyle Moroso. Było warto, chociaż w zeszłym roku było bardziej spektakularnie. Kolekcja Moroso-Diesel, dywany udające stare, dżinsowa sofa i sofy w hiperrealistyczne zdjęcia rzucały na kolana.
W tym roku było po prostu ciekawie. W kolejnym odcinku Edra – może nawet nieco dziwniejsza niż w zeszłym roku…

Tags: , ,

moroso
,

Comments are closed.